<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Pożegnanie profesora Tutki">
<author_1="Jerzy Szaniawski">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="11">
<date="1954-11-07">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Drogi Profesorze, żegnamy cię, myśląc, że znów po odbytej podróży ujrzymy cię w naszym gronie. Żegnamy z żalem, z radością powitamy. Wstał Profesor Tutka.— Drodzy przyjaciele! Nie wiem, jak długo trwać będzie nasze rozstanie. Wybieram się daleko, a podróż daleka ma w sobie zawsze coś niewiadomego. Jeżeli wrócę, jeszcze wam opowiem com widział i czegom się nauczył. Jeżeli nie wrócę... no,... to nie opowiem. W tej mojej podróży chcę poznać rzeczy nowe i odwiedzić stare. Wstąpię więc do miasta, w którym mieszkałem jako młody chłopiec. W mieście tym odnajdę dużą kamienicę, ciemną, nieładną, jeden z domów dochodowych wybudowanych w dziewiętnastym stuleciu. Jako młodzieniec byłem administratorem tego domu. Właściciel, który tam nie mieszkał, dał mi pokoik, wyznaczył małą pensyjkę, polecił prowadzić odpowiednie księgi i w ogóle zajmować się kamienicą. Będąc administratorem, mogłem poznać wszystkich mieszkańców domu, znać wnętrza ich mieszkań. Nieraz wzywany byłem, abym się przekonał, że piec dymi, tynk od sufitu odpada lub łazienka jest nie do użycia. Załatwiałem te sprawy grzecznie, przyznawałem rację, obiecywałem, że braki zostaną usunięte. Więc często twarze, początkowo groźne, rozchmurzały się i zostawałem nawet zapraszany na herbatę. O trojgu ludziach z wielkiego domu chcę wam opowiedzieć dzisiaj. Byli to ludzie, których ich bliźni określają najczęściej mianem — dziwaków. Krzywdy nikomu nigdy nie zrobili, a dostarczali innym wiele przyjemności: patrząc na nich człowiek miał poczucie, że jest mądrzejszy; miał temat do rozmowy i mógł się z nich pośmiać. Zaprzyjaźniłem się z tym trojgiem mieszkańców wielkiego domu, pokochałem nawet i chcę ich po latach jeszcze raz odwiedzić.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
